Jubileusz konsekracji kościoła Serca Jezusowego w Krakowie

AUTOR:
DATA:
15 marca 2021
KATEGORIE:
Aktualności, Apostolstwo Modlitwy, Architektura
WYRAZY:
Wyrazów: 2398
CZAS CZYTANIA:
13.4 min.

Setna rocznica konsekracji jezuickiego kościoła Serca Jezusa w Krakowie przy ul. Mikołaja Kopernika będzie uroczyście obchodzona 29 maja 2021 roku. Świątynia nosi tytuł bazyliki mniejszej – otrzymała go w 1960 roku od świętego papieża Jana XXIII (1881-1963).

Kasata jezuitów, dokonana przez papieża Klemensa XIV w 1773 roku, sprawiła, że zakon ten utracił swoje kościoły i posiadłości. Po przywróceniu jezuitów w całym świecie w 1814 roku przez papieża Piusa VII ojcowie i bracia zakonni powrócili do Krakowa w 1867 roku i zamieszkali w domu wynajętym od kanoników laterańskich przy kościele Bożego Ciała na Kazimierzu. Rok później zakupili w dzielnicy Wesoła w Krakowie od spadkobierców Piotra Józefa Szyryna (1800-1866) kilka posiadłości, w tym dom zajezdny, który w 1869 roku zaczęli przebudowywać na kaplicę pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego. Została ona poświęcona 5 lutego 1871 roku przez ks. prowincjała jezuitów Kaspra Szczepkowskiego. Szybko okazała się ona za mała dla działalności duszpasterskiej, podjęto więc plany wybudowania nowego kościoła pod takim samym wezwaniem. Kaplica została rozebrana w 1912 roku, a architekt Franciszek Mączyński w roku 1913 wybudował na jej miejscu dwupiętrowy budynek przeznaczony dla jezuitów.

Pomoc Apostolstwa Modlitwy w powstaniu nowego kościoła

W styczniu 1905 roku „Posłaniec Serca Jezusowego” ogłosił konkurs na szkic mającego powstać kościoła: Rozpisaliśmy konkurs na plany do tej budowy. Polecamy tę sprawę modlitwom naszych czytelników, aby Bóg architektom naszym potrzebnego światła do tej pracy obficie udzielić raczył.

Do udziału w konkursie zaproszono pięć osób. Były to wybitnie utalentowane osobowości, z dużym dorobkiem artystycznym: Antoni Wiwulski, Józef Mikołaj Kurpierz SJ, Teodor Marian Talowski, Julius Mayreder i Józef Pokutyński. Wynik konkursu był negatywny, żadnego z autorów nie zaproszono do opracowania szczegółowego projektu przeznaczonego do realizacji. Później jeszcze swoje dwa projekty nowego kościoła przedstawił Friedrich Ohman, austriacki nadworny architekt cesarza Franciszka Józefa. Projekty te również odrzucono. W 1909 roku Franciszek Mączyński (1874-1947), którego ostatecznie poproszono, aby przystąpił do budowy Kościoła, przedstawił trzy projekty. Z nich wybrano trzeci, który zrealizowano. Kościół według tego projektu utrzymany był w duchu historycyzmu, nosił cechy neoromańskie, neogotyckie, neobarokowe z motywami postsecesyjnymi. Była to więc budowla wielostylowa – eklektyczna.

W „Posłańcu Serca Jezusowego” z 1909 roku, w numerze 10 czytamy: Kościół ten, o stylu rodzimym opartym o motywy różnych kościołów krakowskich, zleje się z innymi świątyniami naszego Krakowa w harmonijną całość i spodziewamy się, że swoją szlachetną prostotą wszystkim się spodoba.

Poświęcenie kamienia węgielnego i przygotowania do konsekracji

Dnia 1 listopada 1909 roku, w uroczystość Wszystkich Świętych, biskup sufragan krakowski Anatol Nowak dokonał poświęcenia kamienia węgielnego przy udziale 6 tysięcy wiernych. W 12 lat później, 29 maja 1921 roku, ten sam biskup dokonał konsekracji kościoła. Na uroczyste Te Deum o godz. 12.30 przybyło wtedy z Wawelu 24 biskupów (w Krakowie odbywała się wówczas konferencja Episkopatu Polski). Było wśród nich 5 arcybiskupów, w tym 2 kardynałów i 11 biskupów diecezjalnych oraz 8 biskupów sufraganów i wielu prałatów i kanoników. Pielgrzymi, którzy przybyli na konsekrację kościoła, pozostali w Krakowie aż do pierwszego piątku 3 czerwca 1921 roku, tj. do uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa. W tym dniu wyruszyła procesja na Mały Rynek w Krakowie, aby tam w akcie poświęcenia oddać cały naród Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Uroczystości przewodniczył ks. kardynał Prymas Edmund Dalbor, 18 biskupów, duchowieństwo, siostry zakonne i około 140 tysięcy wiernych, którzy szczelnie wypełnili plac i okoliczne ulice.

Warto zapoznać się z faktami sprzed stu laty, które przedstawiam na podstawie obszernie wybranych fragmentów jednego z naocznych świadków tych chwil, anonimowego autora; prawdopodobnie był nim sam redaktor ks. Jan Rostworowski SJ, który opisał je w miesięczniku Apostolstwa Modlitwy „Posłaniec Serca Jezusowego” z sierpnia 1921 roku, w artykule pt. W górę serca. (Powszechną praktyką stosowaną w redakcji PSJ było wtedy niepodpisywanie imieniem i nazwiskiem swego artykułu). Czytając to świadectwo, z pewnością poczujemy klimat tych uroczystych i doniosłych chwil, tak ważnych dla Kościoła w Polsce wtedy i teraz, po stu latach od tego wydarzenia. Cytując autora, uwspółcześniam tylko dawną pisownię: Na kilka już dni przed uroczystością, odkąd po całym mieście i okolicy barwne plakaty rozgłosiły porządek obchodów, czuć było wyraźnie, nie tylko ogólne napięcie ciekawości, ale żywe poruszenia serc. Od piątku 27 maja (1921 r.) zaczęli zjeżdżać się najdostojniejsi księża Biskupi i towarzyszący im kapłani; po mieście spotykałeś co chwila pielgrzymów, których miłość Bożego Serca przywiodła do Krakowa z najdalszych nawet stron Polski; koło nowego kościoła zbierały się raz po raz gromadki pobożnych, podziwiając zewnętrzne jego mury i czekając na otwarcie jego bram. Kościół jednak stał zamknięty i cichy, by otworzyć się dopiero temu Królowi chwały, który miał niebawem założyć w nim swe mieszkanie.

Jezuici podjęli wiele starań by przygotować także wiernych na te uroczystości. Przygotowania nabrały rozmachu od marca 1921 roku. Prowincjał jezuitów zaprosił cały polski episkopat, ale niewielu spodziewało się, że dojdzie do tak wielkiej i wspaniałej katolickiej manifestacji wiary, jakiej w tych dniach świadkiem był Kraków.

Dzień Pański dniem konsekracyjnym kościoła

Konsekrację kościoła zaplanowano na 29 maja 1921 roku. Była to niedziela w Oktawie Bożego Ciała, dlatego arcypasterze zostali zaproszeni przede wszystkim na dzień 3 czerwca, na uroczystość Serca Jezusa. Jak pisze cytowany autor, konsekracyjne obrzędy rozpoczęły się w sobotę wieczorem (28 maja 2021 r.). Około godziny 5.00 ruszyła z kaplicy domowej klasztoru Towarzystwa Jezusowego liczna procesja, niosąc na bogatym feretronie relikwie świętych męczenników, przeznaczone do wielkiego ołtarza nowej świątyni. Prowadził procesję Najprzewielebniejszy Ks. Biskup Sufragan krakowski, Ks. Anatol Nowak, który, jak 12 lat temu poświęcał kamień węgielny, tak teraz miał dokonać konsekracji przybytku Bożego Serca. Relikwie umieszczono na dworze, na małym ołtarzyku, ustawionym pod kolumnadą, łączącą klasztor z kościołem; następnie po pięknych przemowach ks. Prowincjała prowincji polskiej Towarzystwa Jezusowego i Najprzewielebniejszego ks. Biskupa, odmówiono nieszpory o świętych męczennikach, a potem pozostawiono święte szczątki dla uczczenia wiernych przez całą noc na dworze. I rzeczywiście nie zabrakło pobożnych, którzy tę noc poprzedzającą poświęcenie kościoła postanowili spędzić na modlitwie. Około zakonników zmieniających się kolejno przed wystawionymi relikwiami zebrały się wnet gromady wiernych i późno w noc płynął w gwiaździste niebo chór modlitw i pieśni wzywających Pana chwały, by w zbudowanym sobie przybytku raczył założyć tron miłosierdzia.

Wspomnianymi relikwiami, przed którymi modlili się wierni, były doczesne szczątki męczenników: św. Stanisława, Wojciecha, Ireneusza i Justyna. Zostały one przywiezione przez ks. biskupa Nowaka. Następnego dnia, tj. 29 maja 1921 roku, o godzinie 8 rano rozpoczął się sam obrzęd konsekracji. Cytowany autor napisał: Były to długie i podniosłe ceremonie, które błogosławieniem i namaszczeniem rąk biskupich nadawały zimnym murom kościoła jakieś ciepłe tchnienie Bożego domu; powiemy tylko, że prześliczna była to chwila, kiedy po kończonej zewnętrznej konsekracji runęła do wnętrza świątyni ogromna fala ludu, czekającego dotąd na dworze. Po ustach wszystkich przeszedł szmer podziwu nad wspaniałością Bożego przybytku; puste dotąd mury jakby rozpromieniły się radością, że wszedł w nie żywy Kościół Chrystusowy, a Zbawiciel znad wielkiego ołtarza zdał się szerzej otwierać ramiona, by przygarnąć do nich całą Polskę. I w rzeczy samej znalazła się u stóp Jego cała Polska w osobie przedstawicieli wszystkich dzielnic. W tym tłumie bowiem, który głowa przy głowie wypełnił mury nowej świątyni, widziało się wiernych, czcicieli Bożego Serca ze wszystkich stron naszej ojczyzny.

Autor wylicza niektórych przedstawicieli z zorganizowanych grup wiernych, przybyłych z różnych regionów Polski, a uczestniczących w tym wydarzeniu: Synowie męczenników z Podlasia i Chełmszczyzny mieniali się z bohaterami z Górnego Śląska; dzielni Poznańczycy stali ramię w ramię z przybyłymi z dalekiego Podola; mieszkańcy głębokiego Mazowsza, z pogranicza Litwy i Białej Rusi łączyli się w hołdzie dla Zbawiciela z góralami Podhala i gromadami pątników od Kalisza i Łodzi, od Radomia i Piotrowa, od Kielc, Sandomierza, Lublina i całej Małopolski. Nie dosyć jednak było na tym zebraniu wiernych z całej naszej ziemi. Kiedy po skończeniu pontyfikalnej sumy miało zabrzmieć donośnie dziękczynne „Te Deum”, ukazał się oczom tłumów widok, jakiego dotąd nigdy jeszcze nie oglądał ni Kraków ni Polska. Wśród dymu kadzideł i potoków światła, przy grzmiącym śpiewie powitalnym chóru, stanął przed wielkim ołtarzem wspaniały zastęp 24 książąt Kościoła z całego kraju, którzy opuścili swe stolice, by oddać wspólny pokłon Bożemu Sercu (…) przed „księciem pasterzy” (…), który w sakramentalnym ukryciu przyjmował tu hołd całej Polski. I nie można wątpić, że przyjął Pan Jezus łaskawie pierwsze te modlitwy, jakimi napełnił nową świątynię wierny nasz lud z pasterzami na czele. Bo od tego pierwszego dnia konsekracji i pierwszego uroczystego nabożeństwa czuć było wyraźnie potężny powiew łaski Bożej, który ciągnął serca do nowego kościoła, by je zbliżyć do Serca Zbawiciela. Przez wszystkie następne dni aż do piątku, nie tylko na uroczyste sumy i nieszpory, ale i poza czasami nabożeństw gromadziły się liczne rzesze pobożnych; przychodziły z okolicy całe procesje z chorągwiami i obrazami świętymi; tysiące ludzi otaczały konfesjonały i garnęły się do stołu Pańskiego, a wszyscy powtarzali jedno, że w tym cudnym kościele Bożego Serca dusza chcąc nie chcąc podnosi się w górę i wzlatuje w niebo na skrzydłach modlitwy.

List z życzeniami Generała jezuitów Włodzimierza Ledóchowskiego

Generał nie mógł przybyć na uroczystość konsekracji kościoła w Krakowie z racji pilnych prac kodyfikacyjnych prawa zakonnego, prowadzonych w Rzymie. Zamieszczam fragment listu, jaki nadesłał 3 maja 1921 roku na ręce ówczesnego prowincjała ks. Stanisława Sopucha SJ. Czytamy w nim: Doniosłość całej uroczystości tkwi nie tyle w poświęceniu jednego z najpiękniejszych kościołów w Polsce, ile raczej w tym, że świątynia ta jest żywym wyrazem wdzięczności Apostolstwa Modlitwy i głębokiej czci narodu polskiego do Boskiego Serca. Stąd głębokie zbliżających się uroczystości znaczenie, stąd radość, która napełnia serce nasze. (…) Radosny ten triumf jest dla nas także wyraźnym znakiem woli Bożej, byśmy z podwójną gorliwością szerzyli w Polsce nabożeństwo do Serca Pana Jezusa, głęboko o tym przeświadczeni, że jak niegdyś znak krzyża przyniósł Konstantynowi zwycięstwo, tak my dzisiaj w Sercu Jezusowym zwyciężymy najniebezpieczniejszych, bo duchowych wrogów i zabezpieczymy jednostkom i Ojczyźnie drogocenniejszy skarb, jakim jest pokój Boży. Niech więc ta nowa świątynia stanie się ogniskiem drogocennych łask dla całej Polski, niech płynie z niej nieustanny hymn chwały i dziękczynienie Boskiemu Sercu – niech będzie dla nas symbolem jedności i łączności w pracy nad szerzeniem królestwa Bożego na ziemi.

Wpływ podniosłego nastroju na uczestników i nieobecnych

Opisując we wspomnianym miesięczniku PSJ dalszy przebieg uroczystości konsekracyjnych, autor zauważa: Podniosły zaś ten nastrój, który ogarnął obecnych, udzielił się i nieobecnym, bo zewsząd dochodziły listy od kółek Apostolstwa Modlitwy, że łączą się z nami duchowo i biorą żywy udział w wielkim święcie Serca Zbawiciela. Z wielu tych listów nie możemy pominąć jednego, który musiał być Panu Jezusowi szczególnie miły. W samą wigilię konsekracji dobre dzieci Bożego Serca z Sokala nadesłały piękne pismo z licznymi podpisami i sporą paczkę wybornego kadzidła z tą jedną prośbą, by to kadzidło w dowód ich miłości, było użyte przy pierwszym w nowym kościele uroczystym nabożeństwie.

Na tych ciągłych modlitwach i przy tym ogólnym podniesieniu serc upłynęły ostatnie dni maja i pierwsze czerwca 1921 roku. Następnym wielkim wydarzeniem była uroczystość Serca Jezusa i Akt poświęcenia Polski Sercu Jezusowemu 3 czerwca. Opis tej uroczystości będzie przedmiotem mojego osobnego artykułu.

Teraz kończąc, chcę zwrócić uwagę na gest otwartych rąk Chrystusa i Jego Serce wyeksponowane na fryzie mozaikowym autorstwa malarza Piotra Stachiewicza, przedstawiającym świętych polskich i przedstawicieli narodu polskiego adorujących Jezusa. Ten fryz, wykonany w zakładzie mozaikarskim w Wenecji, ukazuje Chrystusa, który zaprasza wszystkich do Siebie. Po krańcach tego fryzu widnieją dwie mozaiki z dymiącymi kadzielnicami. Z ich wnętrza unoszą się do tronu Bożej chwały białe obłoki wonnego dymu jako symbol modlitwy Kościoła. Te kadzielnice przypominają nam współczesnym o czystości i prostocie daru kadzidła, złożonego przez dzieci z Sokala na konsekrację kościoła. Niech zanoszona w tym miejscu nasza modlitwa w rocznicę 100-lecia konsekracji teraz i w przyszłości także pięknie wznosi się do Boga.

Źródła: https://www.ampolska.co/art-2723-Jubileusz-konsekracji-kosciola-Serca-Jezusowego-w-Krakowie.htm

UDOSTĘPNIJ

Powiązane wpisy